Same lakiery (więcej niż cztery)

Od dłuższego czasu kiedy zabieram się za nail art, zwykle domalowuję coś farbkami akrylowymi. Pracuje się z nimi wygodniej niż z lakierami, można malować nimi bardziej precyzyjne rzeczy, no i oczywiście - kiedy coś pójdzie nie tak, zawsze można je zmyć wodą z mydłem. Tym razem jednak chciałam stworzyć coś przy użyciu jedynie lakierów do paznokci, tak żeby przypomnieć sobie, że nadal umiem =) Zobaczcie, co z tego wyszło!

For some time now when I make nail art I usually paint something with acrylic paints. They're easier to work with, you can paint more precise things with them, and of course - when something goes wrong, you can always wash them off with soap and water. But this time I wanted to create something using only nail polishes, just to remind myself that I still can do that =) And here's the result!


Jeśli zastanawiacie się co trzymam na zdjęciu - trzymam ucho. Tak, ucho. Ucho mojej lisiej torebeczki, która ostatnio została przez mojego chłopaka ochrzczona foxetką (prawda, że ładnie? ^^):

In case you wonder what I'm holding on this photo - it's an ear. Yes, an ear. An ear of my fox purse, which recently got named by my boyfriend, and now is called foxette (isn't it lovely? ^^):


Do tego mani użyłam aż siedmiu (coooo!) lakierów:
  • My Secret 147 Lavender jako bazy,
  • Paese 189 do namalowania większych kwiatków,
  • Eveline miniMAX 942 do mniejszych kwiatków,
  • Essence colour&go 170 beijos de brazil do listków,
  • Golden Rose Paris 129 do gałązek,
  • Lovely Classic 25 do kropeczek wewnątrz niebieskich kwiatków,
  • Essence colour&go 138 L.O.L do malutkich kropek pomiędzy kwiatkami.

For this look I used seven (whaaat!) nail polishes: 
  • My Secret 147 Lavender as a base,
  • Paese 189 for the bigger flowers,
  • Eveline miniMAX 942 for the smaller flowers,
  • Essence colour&go 170 beijos de brazil for the leaves,
  • Golden Rose Paris 129 for the twigs,
  • Lovely Classic 25 for the dots inside the blue flowers,
  • and Essence colour&go 138 L.O.L for the little dots between the flowers.
Tak więc dziewczyny, dobra wiadomość: nie potrzebujecie wcale farbek akrylowych żeby robić ładne rzeczy na paznokciach! =)So the good news is: you don't need acrylic paints to create nice things on your nails, girls! =)

Żółty? Zielony? Warkocz zapleciony

Wibo Express Growth 419 jest bardzo specyficznym lakierem (przynajmniej dla mnie). Uwielbiam jego kolor, czyli coś pomiędzy brudnożółtym a groszkowozielonym, ALE za każdym razem kiedy postanawiam go użyć mam ten sam problem: co będzie do niego pasować?

Tym razem wymyśliłam prosty biały wzore, przypominający trochę warkocz.


Wibo Express Growth 419 is a very specific nail polish (at least for me). I love it's colour, which is something between dirty yellow and pea green, BUT everytime I decide to use it I have the same problem: what would look good with it? 

This time I came up with a simple white pattern that looks a little like a kind of braid.

Z początku chciałam na tym poprzestać, ale w końcu zdecydowałam się dodać więcej kolorów:
At first I wanted to leave it this way, but eventually decided to add some more colours:

Linie namalowałam białym lakierem od Golden Rose, a później wypełniłam je pomarańczowym Golden Rose Paris 129, złotym Wibo Express Growth (niestety nie wiem jaki ma numer) i fioletowym Essie Playdate.

I painted the lines with white Golden Rose polish, and then filled them with Golden Rose Paris 129 (orange), gold Wibo Express Growth (unfortunately I don't know the number) and Essie Playdate (violet).

A Wy jak myślicie, lepiej z kolorowym wypełnieniem czy bez? =)
And what do you think, is it better wwith or without the other colours? =)


Podwójne zygzaczki... a na obiad buraczki* :D

Kiedy myślałam o tym, co tym razem chcę namalować na paznokciach, było dla mnie oczywiste, że w ruch pójdą farbki akrylowe. W trakcie malowania przypomniałam sobie jednak, że mam takie cudo jak liner do lakierów, którego nie używałam odkąd sprawiłam sobie farbki. Przeprosiłam się z nim i moja praca od razu przyspieszyła =)

When I thought about what I wanted to paint this time, it was obvious for me that I'll use acrylic paints. When I started painting though, I remembered that I have a very nice liner, which I didn't use since I got myself the paints. I decided to use it now, and my work got faster immediately =)




Tło dla tego mani to Golden Rose Paris 231, górny zygzaczek to My Secret 145 Fuchsia, a dolny jest zrobiony farbką akrylową.

The base coat is Golden Rose Paris 231, the upper zigzag is My Secret 145 Fuchsia and the other one is made with acrylic paint.







































*Wybaczcie mi brak weny twórczej, ale całą siłę umysłu wykorzystuję teraz na egzaminach.

Kreseczki, panterka, różnica niewielka

Od pewnego czasu mam w swojej kolekcji lakier BB care & manicure nr 3 od Wibo. Kupiłam go kiedyś w pośpiechu, przerażona odkryciem, że kończy mi się lakier nude, którego używałam do tej pory. Jak to jednak często bywa z moimi lakierowymi zakupami w Rossmannie, po przyjściu do domu okazało się, że lakier ma jednak inny odcień niż wydawało mi się w sklepie. Ktoś naprawdę powinien tam pomyśleć o zmianie oświetlenia na bardziej naturalne... W każdym razie, mój nowy nabytek okazał się być ciemniejszy niż myślałam, więc odstawiłam go na półkę...i stał tam zapomniany aż do dziś. Nawet dzisiaj użyłam go właściwie przypadkiem, po prostu szukałam czwartego koloru do tego mani, a ten pasował najlepiej. Postanowiłam więc dać mu szansę i bardzo się z tego cieszę =) Lakier co prawda jest trochę ciemniejszym nude niż lubię, ale za to już jedna warstwa ma całkiem ładne krycie, no i rozprowadza się jak marzenie! Biedny lakier, przez tyle miesięcy stał niedoceniony! :D

Among many other polishes in my collection, I also have Wibo's BB care & manicure 3. I bought it few months ago in a hurry, terrified by a discovery that I'm running out of my nude polish. But when I got home, it turned out that my newest purchase is darker than it seemed in the shop, so I put it on a shelf... and haven't used it until now. Even today it was rather a coincidence, I was just looking for a fourth colour to my new mani, and this one matched very well. So I decided to give it a go, and I'm really glad I did =) Maybe it is a bit darker nude shade than I like, but only one coat of it is enough to get a nice opacity, plus it applies wonderfully! Poor little polish, unappreciated for such a long time! :D





Jak już pewnie zauważyłyście, zwykle maluję to samo na każdym paznokciu, nie zostawiając żadnego z nich gładkiego. Tym razem postanowiłam jednak zrobić coś innego. Pomyślałam, że byłoby zbyt pstrokato gdybym namalowała ten czarno-biały wzorek (który przypomina panterkę, chociaż wcale nie miał nią być :P) na każdym paznokciu, dlatego dodałam kilka innych kolorów żeby to trochę uspokoić i jestem naprawdę zadowolona z rezultatu =)

As you probably already noticed, I usually paint the same thing on every nail, and I don't leave any of them plain. Well, this time I decided to do something different. I thought it wouldn't look very well if I painted this black and white pattern (which looks a bit like lepard print, even though it wasn't ment to be a leopard print at all :P) on every nail, so I added a few more colours to calm it down a bit, and I'm really happy with the result =)

Tak więc, oprócz BB care & manicure nr 3, jest tu też Lovely Classic 25 (białe tło), Wibo Express Growth 353 w pięknym, niebieskoszarym odcieniu i mój ulubiony złoty lakier, który jednocześnie jest jedynym złotym lakierem jaki toleruję - Essence colour&go 140 go bold! Swoją drogą, przy okazji robienia tego mani przyponiałam sobie, że prawie mi się skończył, muszę szybko lecieć po kolejny!

So, apart from the BB care & manicure 3 polish, there is also Lovely Classic 25 (the white background), Wibo Express Growth 353 in beautiful, blue-grayish shade, and my favourite gold polish, in fact, it's the only gold polish I tolerate - Essence colour&go 140 go bold! By the way, this
mani reminded me that I almost run out of this one, I have to go buy myself a new one!


Paznokcie mi zzieleniały i aztecki wzorek zyskały

Do tak zwanego nail artowania najchętniej używam czarnej i pomarańczowej farbki akrylowej. Ale chociaż obie mam z tej samej firmy (i-nails special), to różnica w ich konsystencji jest ogromna. Czarna farbka jest naprawdę świetna, czasem nawet nie muszę dodatkowo jej rozwadniać, a i tak spisuje się bardzo dobrze. Pomarańczowa natomiast to jakaś katastrofa, mogę szczerze powiedzieć, że to najgorsza ze wszystkich farbek jakie mam. Pełno w niej grudek i niezależnie od tego, ile wody użyję, po prostu nie da się jej odpowiednio rozwodnić, co sprawie, że malowanie nią jest istnym koszmarem. Udało mi się użyć jej jeszcze raz, ale tak się zdenerwowałam, że następnego dnia kupiłam sobie zupełnie nową pomarańczową farbę (firmy Primo). Otworzyłam ją po powrocie do domu i wygląda na to, że wszystko z nią w porządku, jest dość wodnista, więc może nawet nie będę musiała dodatkowo jej rozwadniać. Jeszcze jej nie używałam, ale kiedy w końcu się do niej dorwę, na pewno dam Wam znać czy jest tak dobra jak się wydaje =)

Black and orange acrylic paints are my two favourites to use in nail art. But although they're both from the same brand (i-nails special), their consistency is extremely different. The black one is really great, sometimes I don't even have to water it down and it works very well anyway. But the orange one is just a disaster, I can honestly say that it's the worst of all the acrylic paints I have. It's very lumpy and no matter how much water I use, it's just impossible to water it down properly, which makes painting with it a pure nightmare. I managed to paint with it one more time, but got so irritated that the next day I bought myself a brand new orange paint (from Primo). I opened it when I got back home and it seems very nice, it's quite watery so maybe I won't even have to water it down. I haven't used it yet, but when I do, you can be sure I'll let you know if it's as good as it seems =)

No ale dość już o farbkach, oto dzisiejszy mani:
Now, enough about paints, this is today's mani:





Użyłam lakieru Maybelline COLORAMA 652 i dwóch farbek akrylowych, o których wcześniej wspomniałam.
I used Maybelline COLORAMA 652 and the two acrylic paints I talked about before.






Przyznaję, że usta pomalowałam sobie w Photoshopie, ale jeśli któraś z Was zna pomadkę w takim naturalnym, różowawym odcieniu, proooszę dajcie mi znać! =)

I admit I photoshoped my lips colour, but if you know a lipstick in such natural, pinkish shade, pleeease let me know! =)