Pióra pawie? Wyglądają ciekawie

W końcu przyszła moja paczka od Born Pretty Store! Zobaczcie co było w środku:

I finally got my parcel from Born Pretty Store! And look what was inside:



Wodne naklejki z pawimi piórami! 
Nigdy wcześniej nie używałam takich naklejek, więc z radością je wypróbowałam. Jak to zwykle bywa z próbowaniem czegoś po raz pierwszy, moje pierwsze podejście do tych naklejek nie było zbyt udane (a raczej było porażką, pewnie dlatego, że tylko rzuciłam okiem na instrukcję, nie czytając jej. Co jest dość dziwne, bo zawsze czytam każdą instrukcję, jaka mi wpadnie w ręce). Na szczęście później już załapałam o co chodzi i resztę przykleiłam bez najmniejszych problemów =)

Peacock feathers water decals! I've never used water decals before so I was more than happy to try them. As it usually happens when you try something for the first time, my first attempt wasn't very successful (or rather: wasn't successful at all, probably because I just looked at the instruction, and didn't actually read it. Which is weird because I always read every instruction before doing anything). But then I grasped the idea and from this moment on everything went well =)



Dla tych z Was, które też jeszcze nie używały naklejek wodnych, oto krótka instrukcja:
1. Pomaluj paznokcie i poczekaj aż lakier wyschnie.
2. Usuń folię z naklejek, wytnij wybrany wzór i zamocz go w wodzie na 10-20 sekund.
3. Nawilż paznokieć i przyłóż do naklejkę w wybranym przez siebie miejscu.
4. Odsącz z paznokcia wodę używając chusteczki.
5. Nałóż warstwę bezbarwnego lakieru.

For those of you, who also haven't tried water decals yet, here's how to use it :
1. Trim, clean, and polish the fingernails: paint the background color on the fingernails and dry it out.
2. Remove the film of product, cut out the pattern and plunge it into water 10-20 seconds.
3. Moisten the fingernails, stick the pattern in position.
4. Sop up the water with a paper towel and blow dry.
5. Cap with clear nail polish and blow dry. 



Jestem naprawdę zachwycona tymi naklejkami - wzory są bardzo dokładne, no i przede wszystkim, praktycznie nie da się zobaczyć krawędzi naklejki, tak ładnie zlewa się z lakierem. Również zmywanie ich jest tak łatwe, jak zmywanie zwykłego lakieru do paznokci. Jedynym minusem tych konkretnych naklejek jest biała linia przy szyi pawia - nie sądzę żeby była częścią wzoru, wygląda raczej na błąd w druku:

I am amazed with these decals - the patterns are very precise, and most of all, you can't tell where the sticker ends, it blends so well with a nail polish. Also removing them later is just as simple as removing a regular polish. The only minus for me in these particular decals is the white line that's visible next to the peacock neck - I don't think it's a part of the pattern, it looks like a misprint:





Myślę, że jeszcze kiedyś użyję takich naklejek, nakłada się je szybko, łatwo i przyjemnie, a efekt jest naprawdę świetny! =)

I think I will use some water decals again, it's quick and easy, and the effects are great! =)



Jeśli podobają Wam się te pawiowe naklejki i same chciałybyście takich użyć, możecie kupić je tutaj.
Pamiętajcie też, że jeśli użyjecie kodu z obrazka poniżej, dostaniecie 10% rabatu na wszystkie przybory do paznokci =)

If you like these peacock water decals, and you'd like to try them yourself, you can buy them here.
And please remember that you can get 10% off for all nail art supplies if you use the code from the picture below =)


Pustynne motywy roślinne

Minęło już trochę czasu od mojego ostatniego posta - aż tydzień! - miałam poważne problemy z internetem w domu, później na trzy dni wyjechałam z Polski, ale już wracam do (internetowego) życia! =)

Mam w zwyczaju zapisywać wszystkie zdjęcia, które uznam za inspirujące. Czasem od razu maluję to, co na nich znajdę, a czasem - jak w tym przypadku - muszą dłuuugo poczekać na dysku zanim przyjdzie na nie czas.

To zdjęcie znalazłam w 2013 roku:


It's been a while since my last post - a whole week! - I had some serious problems with the internet connection at home, and then I went abroad for three days, but now I'm coming back to the online life! =)

I have a habit of saving photos that I find inspiring for nail art. Sometimes I create something inspired by them right away, and sometimes - like in this case - they wait a looong time on my hard drive until I finally decide that this is the moment for them. 

I found this photo back in 2013:


Pomyślałam, że motyw kaktusów bardzo dobrze nadaje się do nail artu... i nic z tym nie zrobiłam, aż do teraz. Ale w końcu się udało, oto moje kaktusy:

I thought this theme would look very nice on nails...and haven't done anything about it until now. But here it is, my cactuses nail art:

Jako bazy użyłam lakieru Eveline miniMAX 942. Później dodałam gradient, używając Essie play date, a kaktusy namalowałam farbką akrylową.
The base colour is Eveline miniMAX 942. I made the gradient with Essie play date, and the cactuses are painted with an acrylic paint.

Lakierowa nowinka i piękna spinka

Zobaczyłam ten kolor i nie mogłam się oprzeć - musiałam go kupić! Czyż ten zielonkawy turkus nie jest cudowny? To cudo to Eveline miniMAX 950. Jak tylko wróciłam do domu, zrobiłam dla Was swatch:

I saw this colour and couldn't resist - I had to buy it! Isn't this greenish turquoise gorgeous? This beauty is Eveline miniMAX 950. I made a swatch for you as soon as I came back home:


Jak widzicie, kolor jest po prostu piękny (chociaż lepiej oddają go późniejsze zdjęcia). Konsystencja jest świetna, w ogóle nie smuży i, podobnie jak w przypadku innych moich lakierów od Eveline, jedna warstwa w zupełności wystarczy do osiągnięcia pełnego krycia. Musiałam jednak trafić na jakiś trefny egzemplarz, bo pędzelek wygląda jakby ktoś kawałek odgryzł:

The colour, as you can see (although it looks more accurate on the latter pictures), is just beautiful. The consistency is also great, it doesn't smudge at all, and, like every other Eveline polish I have, one coat of it is enough to reach the full opacity. There is something wrong with the brush though, it looks like somebody bit it:



Farbkami akrylowymi domalowałam parę czarnobiałych, nieco retro, okręgów.
I added some black and white, kind of retro, circles using acrylic paints.

A oto tytułowa piękna spinka, zrobiona dla mnie przez tę zdolną panią! =)
And here's a beautiful hair clip my friend made for me. Make sure to visit her blog! =)


Fioletu trzy odcienie zamienione w kamienie

Kamienie lub mozaikę, jak kto woli.

Przeglądałam sobie ostatnio Instagram i trafiłam na to zdjęcie. No i się zainspirowałam =)
Przy okazji, jeśli jeszcze tego nie robicie, zapraszam do obserwowania mnie na Instagramie!


I was casually looking through Instagram when I found this photo. And I got inspired =)
By the way, feel free to follow me on Instagram if you haven't done it yet!


Tytułowe trzy fioleciki to Essie Play Date, My Secret 147 Lavender i Golden Rose Rich Color 41. Towarzyszy im złotko (które chyba nie wygląda na zdjęciach na zbyt złote...) Essence New York City Call.

I used three violets: Essie Play Date, My Secret 147 Lavender and Golden Rose Rich Color 41. They are accompanied by a gold polish (doesn't look very gold on the photos, does it?...) Essence New York City Call.


Jeśli któraś z Was chciałaby powtórzyć to zdobienie na swoich paznokciach, ale nie wie jak - bez obaw! Przygotowałam krótkiego gifa z wyjaśnieniem, specjalnie dla Was! =)

In case any of you wanted to repeat this design on your own nails but didn't know how - worry not! I made a quick tutorial gif, especially for you! =)


  1. Pomaluj paznokcie na biało żeby kolory Twojego zdobienia wyglądały jak najlepiej.
  2. Używając farbki akrylowej "naszkicuj" kontury mozaiki. Nie muszą na razie dobrze wyglądać - służą tylko do pomocy przy malowaniu reszty wzoru i na końcu i tak będą przykryte lakierami i ostatecznymi konturami.
  3. Wypełnij kontury wybranymi przez siebie lakierami. Ja wybrałam trzy odcienie tego samego koloru, ale możesz użyć takich kolorów, jakie tylko sobie wymarzysz, zaszalej! =)
    *MAŁA WSKAZÓWKA: na początku próbowałam wypełnić powstałe kształty małym pędzelkiem, ale później odkryłam, że wygodniej robi się to przy pomocy sondy do kropek.
  4. Namaluj ostateczne kontury, polecam robić to farbką akrylową.
  5. Wykończ całość top coatem iii... skończone!
Powodzenia! Nie zapomnijcie dać mi znać jeśli zdecydujecie się powtórzyć ten mozaikowy wzór - z przyjemnością zobaczę efekt =)

Och, i jeszcze zanim zapomnę: jakich używacie zmywaczy do paznokci? Możecie mi polecić jakiś dobry?


  1. Paint your nails white, in order to make the colours of your design look the best they possibly can.
  2. Using acrylic paint "sketch" outlines of mosaic tiles. They don't have to look good yet - these will be just guidelines for the rest of the design, and eventually will be covered under nail polishes and the final outlines.
  3. Fill the guidelines with any polishes you want. I choose 3 different shades of the same colour, but you can use whatever colours you like, go crazy! =)
    *LITTLE TIP: at first I tried to fill the shapes with polishes using a small brush, but then I discovered that it's more comfortable to use a dotting tool for this.
  4. Paint the final outlines, I recommend using acrylic paint.
  5. Finish with a top coat, aaaand... you're done!
Good luck! And don't forget to let me know if you decide to recreate this - I'd love to see the result =)

Oh, before I forget: what nail polish removers do you use? Can you recommend me any good one?



Colorowo gałązkowo

Przedstawiam Wam trzeci z moich lakierów Colour Alike - 520 Cumel z kolekcji KRK. Pachnie bardzo ładnie, niemiłą niespodzianką natomiast było dla mnie to, że malując tym lakierem łatwo o smugi, ale uważam, że dla tego koloru warto się trochę namęczyć. Kolor mnie po prostu zachwycił, na paznokciach wyglądał tak cudownie, że aż szkoda mi było cokolwiek na nim malować. Miałam kilka pomysłów, trudno mi było  coś wybrać, ale w końcu zdecydowałam się na dodanie delikatnych gałązek.

I present to you the third of my Colour Alike polishes - 520 Cumel from the KRK collection. It has a really nice smell, but I was unpleasantly surprised by it's tendency to smudge. Although, I think that it's colour is worth the trouble. I was absolutely amazed by this colour, it looked so fantastic on my nails, that I was afraid to ruin it by painting anything on top of it. I had a few ideas though, I had some problems with what to choose, but eventually I decided to add some delicate twigs.


Same gałązki namalowałam farbkami akrylowymi, a prawie niewidoczne kropeczki dookoła nich to Essence colour&go 189 new york city call. Całość wykończyłam matowym top coatem od Wibo.

The twigs are painted with acrylic paints, and the almost invisible dots around them are made with Essence colour&go 189 new york city call. I finished this mani with a matte top coat from Wibo.


Co o nich myślicie? =)
What do you think about them? =)